5 cze 2015

Pierwszy (krwawy) post

Witam,

Nigdy w życiu bym nie pomyślała, ze mój pierwszy post na tym blogu będzie dotyczył "choróbska" jakie się do mnie przypałętało...



Ale od początku...
Kilka tygodni temu wpadłam na genialny pomysł, aby założyć bloga lifestyle'owego. Postanowiłam się do tego dobrze przygotować, gdyż kiedyś już prowadziłam takiego bloga i niestety umarł śmiercią naturalną.
Zaczęłam od rezerwacji domeny, wstawieniu szablony i jego lekkiej modyfikacji. Następnie postanowiłam, że nic na siłę i wena w końcu sama przyjdzie. No i przyszła...

W nocy z 3 na 4 czerwca (przed wczoraj) moje trzy koty (o których wkrótce napiszę) postanowiły jak co noc zaszaleć. Biegały po całym mieszkaniu; skakały po czym się tylko dało; darły się tak głośno jak się tylko dało.
Postanowiłam złapać jedną z mend, żeby choć na chwilę był spokój. No i złapała! Udało się! Uff! Spokój! Coś mnie piecze... Palec mnie boli... Chyba leci krew... Zapalam światło, a tam widok, ze tak ujmę, średnio przyjemny. Środkowy palec, u lewej ręki, we krwi. Dookoła paznokcia widoczna czerwona ciecz. Puszczam kota, lecę do łazienki i palec pod wodę. Uff przyjemnie! Pryskam Octenisept'em, naklejam plaster i idę spać.
Rano budzę się z lekko bolącym palcem. Pierwsze kroki kieruję po magiczną tabletkę, którą przyjmuję każdego ranka (o tym też wkrótce:)). Następnie udaję się do łazienki, ściągam plaster i mym pięknym oczom ukazuje się ni to ropa ni to krew. Palec spuchnięty, co raz bardziej boli. Pryskam Octenisept'em, nakładam plaster. Cały wczorajszy dzień pryskałam i zabezpieczałam palec plastrem.
Dzisiaj obudziłam się z bardzo bolącym palcem. Mam wrażenie, że wygląda gorzej niż wczoraj. Niedługo mam wizytę u lekarza rodzinnego - mam ogromną nadzieję, że on mi pomoże, i że wizyta u chirurga nie będzie potrzebna... A skąd pomysł o chirurgu? Ano stąd, że w dniu wczorajszym poszperałam co nie co w magicznym internecie i niestety się naczytałam (i naoglądałam) o zastrzałach, zanokcicach, grzybicach, gronkowcach itp. itd.
Postaram się jak najszybciej napisać co się dalej dzieje z moim paluszkiem.

Poniżej umieszczam zdjecie palca, które nie do końca oddaje jego stan, ale choć trochę ukazuje mój problem.


0 komentarze:

Prześlij komentarz